Kim jestem i czemu stworzyłam tę stronę?

Zacznijmy od drugiej części tego pytania. Czemu stworzyłam Pisadło? 

Pisadło powstało po to, bym mogła pisać. Tak, dla pisarza to już wystarczający powód, by stworzyć stronę. Pomysł na Listy narodził się w mojej głowie nagle, zakiełkował i teraz jest pięknym słonecznikiem. Podzieliłam się nim z Zosią, bo uwielbiam z nią współpracować i tym sposobem słonecznik zakwitł również w jej głowie.

Teraz nie tylko piszemy, ale również jesteśmy czytane, bo Listy coraz częściej do was docierają. Czy mogłoby być piękniej?

Co zatem tutaj znajdziecie?

Listy. Podobno już nikt ich nie pisze – bzdury. My regularnie je publikujemy, na różne tematy, najczęściej te, o których trzeba pomyśleć. Jestem skłonna założyć się o to, że każdy znajdzie tutaj List dla siebie, bo my piszemy do ludzi i o ludziach.

Dlaczego zawsze publikujemy dwa Listy o tej samej tematyce?

Bo jesteśmy dwie i różnimy się od siebie bardzo, a jednocześnie jest w nas trochę podobieństw. Chcemy dać Wam wybór, pokazać dwie perspektywy każdego problemu, mając nadzieję, że przynajmniej jedna z nich do Was przemówi. Ot, tylko tyle i aż tyle.

Kim jestem? 

Moje nazwisko Luszyńska. Zacznę od przechwalanek, bo kiedy jak nie teraz? Zdążyłam wydać książkę („Będę czekać całą noc”) i tomik wierszy („Nie będziesz pamiętać”), ale w sumie napisałam cztery powieści, około stu pięćdziesięciu wierszy, sztukę i sporą sumkę opowiadań. Pierwsza książka powstała, gdy miałam siedemnaście lat (romans historyczny), druga wyżej wymieniona (typowa komedia romantyczna), gdy miałam lat dziewiętnaście, a trzecią w dwóch tomach męczę od dwóch lat, nadal poprawiając. Niespodzianką może być to, że zrezygnowałam z romansu i poszłam w stronę przygody i fantastyki. To była dobra decyzja.

Jestem laureatką konkursów literackich, między innymi Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego na opowiadanie im. Bolesława Prusa. Po wygranej rozpoczęłam współpracę z miesięcznikiem WOBEC jako autor, następnie redaktor, a na końcu zastępca redaktora naczelnego.

Byłam również redaktorem koordynatorem w serwisie EYIA (European Youth Information Agency), a obecnie współpracuję z miesięcznikiem KREATYWNI. Zostałam również członkiem jury 2. edycji Ogólnopolskiego Konkursu na opowiadanie im. Bolesława Prusa, a potem redaktorem zbioru wybranych opowiadań.

W 2018 roku zostałam nominowana do grona liderów CrEuro.

Gdy nie piszę i nie czytam to podróżuję, uczę (tak, jestem nauczycielką), studiuję anglistykę, jeżdżę na pikniki i jem pizzę. Czasem jem ją na piknikach. Mam kota, który ma na imię Licho, który rok temu się do nas przybłąkał i już został. W sumie to została, bo to dziewczynka.

Ciągle piję herbatę. W kuchni mamy całą jedną półkę wypełnioną po brzegi różnymi rodzajami herbat. Kawy nie pijam, chyba że od święta.

Właśnie, skoro o świętach mowa – Gwiazdką ekscytuję się już gdzieś w połowie sierpnia. I od sierpnia już planuję i kupuję prezenty.

Z gotowaniem mam pod górkę. Zawsze coś spalę, podam niedopieczone, uzyskam złą konsystencję, a przy okazji kuchnia będzie wyglądała tak, jakby przeszedł przez nią huragan. I to nie byle jaki. A potem nadeszło tsunami. Tak, to dobre porównanie.

No, bo się nagadałam, nachwaliłam, napaplałam i założę się, że mało kto dotarł do tego momentu. Udało Ci się? Gratuluję wytrwałości!

A teraz zapraszam Cię do Listów. Naszych Listów do Was.